Spółki komandytowe chronią dane komandytariusza (dane komandytariusza nie są ukazywane w żadnych rejestrach) ale za to pokazują dane wspólnika, który jest komplementariuszem – nazwa spółki komandytowej składa się z pierwszego członu (nazwy komplementariusza) i zakończenia „spółka komandytowa” lub „sp. k.”. Stąd jeśli komplementariuszem jest osoba fizyczna będzie to nazwa „Jan Kowalski spółka komandytowa” lub „Jan Kowalski sp. k.”.

Powołując na komplementariusza spółkę z o.o. ukryje się w nazwie dane osób stojących za spółką gdyż nazwa będzie brzmiała „Xyz sp. z o.o. spółka komandytowa” lub „Xyz sp. z o.o. sp. k.”. Jednak nie trzeba wiele starań, aby dowiedzieć się kto stoi za komplementariuszem „Xyz sp. z o.o.” w dobie internetowego dostępu do takich informacji.

Jest jednak sposób, aby ukryć takie informacje. Można do jako komplementariusza powołać spółkę zagraniczną, które to rejestry nie są publicznie dostępne. I nie koniecznie musi być to spółka z nieznanej wysepki na krańcu Pacyfiku z Raju Podatkowego. Wystarczy powołać do życia spółkę typu limited (z ograniczoną odpowiedzialnością – w skrócie Ltd.) na Wyspach Brytyjskich z ukrytymi danymi udziałowca bądź też np. w USA w stanie Delaware spółkę LLC (Limited Lability Company czyli również odpowiednik spółki z o.o.) i w roli komplementariusza w spółce komandytowej umieścić właśnie te zagraniczne spółki tworząc „Xyz Ltd. sp. k.” bądź też  „Xyz LLC sp. k.”. Koszty takich operacji nie są wysokie, są porównywalne z rejestracją polskiej spółki z o.o.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

JB8cj

Please type the text above: